Zaręczyny.
Ten wpis, powinien pojawić się 25 sierpnia, ale byliśmy zbyt zajęci sobą by móc pozwolić sobie na taką "stratę czasu".
W zasadzie nie wiem jak to sie stało... impuls powodowany uczuciem do Martynki i... przede wszystkim pewność, że chcę się zestarzeć właśnie z Tą kobietą... stało sie to, co miało się stać już bardzo dawno. Nie wiem dlaczego tak długo z tym zwlekałem. Prawdę powiedziawszy już dawno zapytałem czy za mnie wyjdzie. Zgodziła się już kilka lat temu.
Niestety, przeciwności losu rzuciły mnie po raz kolejny poza granice Polski. Wszystko się odwlekało, a nawet oddalało, oddalaliśmy się od siebie...
Ale dobre to, co dobrze się kończy. Z innej strony patrząc, dopiero się zaczyna. Ale pewien okres w naszym życiu dobiegł końca. Nareszcie dobiegł końca i, nareszcie rozpoczął się kolejny rozdział, tym razem Naszego, wspólnego życia. Martynka, dziękuję :) :*
Twój :*
