wtorek, lipca 03, 2007

"Parafrazujac Stachurę"

Wczoraj były moje urodziny, które obchodziłem bez rodziny.
Daleko, wysoko wśród manowców, na wieży hangaru dla szybowców.

Zupełnie tu nie źle było mi
organki służyły do gry
paznokci nie zagryzałem do krwi...

Niech żyje Polska
Niech żyje Polska
I Ty co rodzisz się w niej, żyj.

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

no czesto na mojej drodze sie pojawiasz
fotka fajna ale szumy
szkoda sa sposoby pozdrowienia kolibers

Anonimowy pisze...

Zastanawiam sie kim jesteś kolibres, co do szumów to owszem, można, ale prawdę mówiąc nie chciało mi się ;)