
...nie wiem, nie pamiętak, który to już raz oglądam ten film. Dziś dwie projekcje. Wiem, jestem szalony, ale co ja na to poradzę, że fim po prostu mnie się podoba? W zasadzie znam na pamięć ten film, ale... oglądanie to jest właśnie to, oglądanie i picie razem z "psami". Ta miłość do tego filmu zaczęła się w okolicy 1993 roku (boże, jak ten czas pędzi), piliśmy z kolegami wódkę i, oczywiście psy w tle. Tak się zaczęło, później przy każdej pijackiej okazji, piliśmy z psami. Bywało i tak, że pisałem z nimi sam (z psami oczywiście). Film jak film... Napisany, wyreżyserowany i, zagrany zajefakenbiście. Należy pamiętać również o muzycie M. Lorenca. Równie dobra jak film, a może nawet lepsza. Wiem, wiem, minęło już kilkanaście lat od premiery a ja o filmiepiszę... A co !? Podoba mi się film to piszę...
f r a g m e n t f i l m u i odrobina
dźwięków
Przełom lat 80. i 90., czas ustrojowych przemian w Polsce. Główny bohater, Franz, z wykształcenia prawnik, z charakteru facet twardy i cyniczny, bo niemający złudzeń, kończy "karierę" - 31 nagan i 18 pochwał - w UB. Nie przechodzi politycznej weryfikacji. Trafia do pracy w policji. W trakcie jednej z akcji przeciwko złodziejom samochodów trzech kolegów Franza zostaje zabitych. Franz jest pewien, że gra idzie tu o wyższą stawkę aniżeli handel kradzionymi autami. Domyśla się także, że tak otwarcie przeciw policji mogli wystąpić tylko jego byli koledzy z tajnych służb bezpieczeństwa. Postanawia się zemścić, jednak próba wciągnięcia do współpracy dawnego kumpla z UB, Ola, którego po weryfikacji wyrzucono z roboty, jest fatalną pomyłką. Ten bowiem znalazł już nowych mocodawców i pracuje dla przeciwnej strony. Osamotnionego w walce Franza opuszcza także przygarnięta przez niego dziewczyna, która odchodzi do lepiej ustawionego Ola. Pojedynek między przyjaciółmi kończy się tragicznie: Franz dopada Ola i strzela do niego, mówiąc mu, że robi to "w imię zasad".
Wikipedia o "psach"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz