środa, stycznia 31, 2007

...minął kolejny dzień, czyli o złu i dobiu, albo "entrambi"

... jak to jest nie wiem, a może wiem i nie chcę powiedzieć ? Tego też nie wiem...
Co dobre a co złe jest ? Kto zna odpowiedź na to pytanie chyba powinien dostać "nobla z oskarem" .
Mniejsza o większość.
Jeśli ktoś uważa, że dobrem jest dobro, zapewne jest w wielkim błędzie, bowiem nie istnieje dobro absolutne. Nie ma czegoś tak uniwersalnego jak dobro i/lub zło.
Czym jest dobro ?
Czym jest zło ?
Na te pytania odpowiedzi poszukamy, poszukamy, bo znaleźć...
W Australii jednym ze sportów, nazwijmy to - narodowych, z wyjątkiem biegania za kangurami, rzucania bumerangiem i szukania w środku "lata" Bożego Narodzenia, jest jeszcze inny "sport". Rzucanie karłami. Tak, dosłownie. Rzut karłem. Fakt. Dość makabrycznie brzmi, prawda ?
Otóż faktem to jest i dzieje się tam tak i już.
Pomyśli ktoś, ależ to strasznie nieludzkie jest. I będzie miał rację...

Ale...
W Normandii ktoś chciał podobne urządzić zawody. Lecz niestety nie udało się. Ktoś pomyśli, no i bardzo dobrze, bo to nie ludzkie jest.
Rząd francuski nie dał zezwolenia, bo jego zdaniem jest to nieludzkie. I miał rację, prawda ?
Ale kto zapytał czy Karły również zgadzają się ze zdaniem francuskiego rządu ?
Otóż Karły, zamanifestowały. I słusznie zresztą, bo co rząd francuski, czy jakikolwiek inny może wiedzieć o tożsamości Karłów ?
Karzeł chciał by nim rzucano. Karzeł chciał zaistnieć w świecie wielkoludów. Karzeł chciał w końcu stać się częścią społeczeństwa.
A o dobru nie może decydować większość, bo dobre dla mnie, nie musi na siłę być dobre dla Ciebie ;)

P.s.
Bez urazy, szczególnie dla ludzi niskich.
A Was, szczególnie wysokich i wysoko urodzonych, pragnę uwrażliwić na brak dobra w dobru ;)

Brak komentarzy: